Europa zmaga się z plagą muzułmanów. Poprawni politycznie politycy nie robią nic poza czczą gadaniną, politycy skrajnie prawicowi przejmują się jedynie dzietnością muzułmanek w odniesieniu do dzietności rdzennych Europejek i chcą, by te drugie rodziły po kilkoro dzieci, nawet przymusowo- jeśli zajdzie taka potrzeba. Absurd goni absurd a skrajności zdają się opanowywać wszelkie tereny zajęte kiedyś przez zdrowy rozsądek i równowagę. Czy przyjęcie muzułmanów do Europy oznacza dla Europejczyków tylko jedno? Wojnę skrajności, odrodzenie faszyzmu w cieniu islamskich ekstremistów z maczetami i ładunkami wybuchowymi? Co raz bardziej widoczny jest problem odradzającego się ekstremizmu prawicowego to wina polityków, którzy w swym wypaczonym pojęciu tolerancji zaprosili tutaj barbarzyńców z Bliskiego Wschodu. Muzułmanie nie będą szanować zachodnich wartości, wolności do posiadania różnego światopoglądu, wyznawania innych religii czy przyznawania się do innej orientacji. Muzułmanie nie szanują nawet innego ubioru więc o rzeczach istotniejszych nie warto nawet rozmawiać.
Mamy Europę z dwoma zagrożeniami, to wszystko dzięki politykom, którzy mówią że nazizm czy faszyzm ich brzydzi. To dlatego dopuścili do rozplenienia się islamskiego faszyzmu w Europie? To dlatego dali pożywkę drzemiącym dotąd w rynsztoku, w podziemiu- europejskim faszystom? Szczyt głupoty zdaje się został osiągnięty, zawdzięczamy to ludziom skrajnie poprawnym politycznym, zakłamanym, fałszywym, nie rozumiejącym istoty tolerancji.